Na taki krok zdecydowali się także m.in. Robert Janowski oraz Andrzej Grabowski. Jeżeli chodzi o zagraniczny show-biznes, przy tego typu rozstaniach nie sposób nie wspomnieć o Arnoldzie Schwarzeneggerze oraz Susan Sarandon. Sami zobaczcie, które gwiazdy zdecydowały się rozstać z partnerami po wielu latach związku. Mimo braku seksu, między partnerami jest więź emocjonalna, miłość duchowa. Przyczyn takiej decyzji może być wiele, między innymi: Powody religijne , np. chęć zachowania czystości do ślubu. Abstynencja seksualna może mieć miejsce również po rozwodzie, gdy osoby wchodzą w nowy związek, jednak nie chcą popełniać grzechu. Ponad dwudziestu lat potrzebowali Emma Bunton (45 l.) i jej ukochany, Jade Jones, aby podjąć decyzję o sformalizowaniu swojego związku! Emma Bunton wzięła ślub po ponad dwudziestu latach Są pary, które odkładają ślub choćby ze względów finansowych, a po latach stwierdzają, że już nie będą się wygłupiać, jest dobrze tak, jak jest. I nie uważam, by ich relacji z Słynny aktor wziął ślub po 12 latach związku. Opublikował zdjęcie z ceremonii. Aktor znany z Szybkich i wściekłych oraz Słonecznego patrolu wziął ślub! Jego wybranka naprawdę długo czekała na pierścionek zaręczynowy, bo aż dwanaście lat! Gwiazdor pochwalił się zdjęciami na Instagramie, gdzie obserwują go 154 miliony Kora i Kamil Sipowicz zdecydowali się na ślub po 40 latach związku. Mąż był przy artystce do ostatniej chwili. "Miłość jest nieśmiertelna" subscribe : https: Marshall ostrzega, że przeświadczenie o tym, że ślub wzięty w idealnym, według naukowców, wieku zapewni nam szczęśliwy i trwały związek, może prowadzić do jego rozpadu. Zamiast walczyć o partnera i reagować na pojawiające się (w każdym) związku problemy, tkwimy w przekonaniu, że z naukowego punktu widzenia związek jest idealny. uWD5. Ślub to przełomowy moment w życiu zakochanych. Może zmienić wszystko na lepsze, ale też na gorsze. Oto najczęstsze problemy, które pojawiają się po zalegalizowaniu związku. "Po ślubie wszystko się zmienia" - takie słowa często słyszymy od starszych sióstr, mam oraz przyjaciółek, które już dawno wyszły za mąż. I choć my jesteśmy zakochane i planujemy wesele, tę dewizę naprawdę warto wziąć sobie do serca. W większości młodych małżeństw zapewne nie wszystko się zmienia. Często jest jednak tak, że zarówno kobiety, jak i mężczyźni właśnie po wypowiedzeniu sakramentalnego "tak" zaczynają mieć inne podejście do związku. Przedstawiamy rzeczy, które zazwyczaj zmieniają się po ślubie. Warto się na nie także: W twojej głowie kłębią się takie myśli? Nie bierz ślubu, bo jeszcze nie jesteś gotowaJak związek zmienia się po ślubie? Rozczarowania młodych małżeństwWszystko zależy oczywiście od waszego związku. Nie warto od razu nastawiać się na niepowodzenia. Nie chcemy was też straszyć przed samym małżeństwem, które jest cudowną relacją. Musicie jednak być świadomi tego, że takie sformalizowanie związku może sporo między wami zmienić. Czy po ślubie zaczynamy się mniej starać? To na pewno. Są jednak konkretne zmiany, które mogą niekorzystnie wpłynąć na związki. Oczywiście nie na wszystkie. Większość małżeństw jednak może się na to Koniec z randkamiRandki zazwyczaj odchodzą w siną dal etapami. Najczęściej umawiacie się na nie na początku relacji. Im dłużej jesteście w związku, tym trudniej wam znaleźć na nie czas i ochotę. A to właśnie one są celebracją waszej miłości. Niestety po ślubie w ogóle odchodzą one w odstawkę. Zwłaszcza gdy pojawiają się dzieci. Może warto od czasu do czasu odwieźć je do babci i chociaż raz w miesiącu pozwolić sobie na kilka godzin tylko dla siebie? 2. Pojawia się rutynaRutyna, proza życia - jakbyście tego nie nazwali, ona jest powodem upadku większości relacji. Codzienność potrafi być przytłaczająca. Pędząc każdego dnia do pracy, do domu, zajmując się dziećmi, robiąc zakupy, sprzątając, zaczynacie zapominać o sobie samych, a co dopiero mówić o związku. Żyjecie nie ze sobą, lecz obok siebie. Jeżeli chcecie temu zaradzić, spróbujcie "złapać się" choć na chwilę, przytulcie się lub przynajmniej poczytajcie razem książkę przed snem. Zobacz także: Wiesz, że strach przed ślubem ma swoją nazwę? Takie obawy spotykane są coraz częściej3. Zaczynacie kłócić się o pieniądzePieniądze są częstym problemem i jedną z głównych przyczyn rozwodów na świecie. Rzadko bowiem zdarza się, że pary mają wspólne konto w banku jeszcze przed ślubem. Gdy pieniądze obojga zaczynają iść do jednej puli, pojawiają się nieporozumienia. Warto ustalić zasady dotyczące finansów, zanim staniecie na ślubnym kobiercu. 4. Przestajecie zwracać uwagę na drobne gestySzybki pocałunek przed wyjściem do pracy lub tulenie przed snem mogą stać się rutyną. Przestaniecie zwracać na nie uwagę i je doceniać. Możecie też przegapić zmiany w swoim partnerze. Począwszy od tych fizycznych, jak nowy kolor włosów, skończywszy na cechach charakteru. Te ostatnie są najbardziej niebezpieczne. W pewnym momencie możecie bowiem odnieść wrażenie, że żyjecie pod jednym dachem z obcą osobą. 5. Zaczynacie mieć inne celeNa koniec jeszcze kilka słów na temat zmian - tym razem was obojga. Warto mieć w związku ustalone cele, do których wspólnie będziecie dążyć. Jeżeli jasno sobie ich nie przedstawicie, po ślubie może się okazać, że każde z was idzie w innym kierunku. Te cele mogą też zacząć się od siebie różnić z czasem. Musicie na bieżąco ze sobą rozmawiać - to klucz do udanej także: Z jakiego powodu facet decyduje się na zdradę? Oto 6 głównych przyczyn skoku w bok Każdy ma gdzieś swoją połówkę, ale nie wszyscy potrafią szybko ją znaleźć. Te gwiazdy wzięły ślub grubo po czterdziestce. Pokazują, że na prawdziwą miłość nigdy nie jest za późno. Galeria Te gwiazdy wzięły ślub po czterdziestce. Pokazują, że na miłość warto czekać amelka Panna młoda, Warszawa Witam:) Jestem na V roku psychologii. Zainteresowało mnie zjawisko małżeństw zawieranych po latach trwania w związku nieformalnym. Byłabym wdzięczna każdej osobie, która byłaby chętna, aby opowiedzieć tu własną historię lub też kogoś ze znajomych:) Co spowodowało, że jednak zapadła decyzja o tym, żeby wziąć ślub? Konto usunięte Gość na weselu, Warszawa Znam jedną taką parę są ze sobą około 11 lat , a ślub biorą w czerwcu 2010 . Nie wiem co dokładnie spowodowało , że podjęli taką decyzję ...ale wiem tylko tyle , że postawili sobie takie ultimatum : " Albo bierzemy ślub albo się rozchodzimy " . Po już dłuższym czasie częściej się kłócili , a nawet rozchodzili na parę tygodni ... dochodzę do wniosku ,że ta para myśli , że po ślubie już nie będzie łatwo tak od siebie odejść i że będzie lepiej , ale moim zdaniem to nic nie zmieni . Ja nie wyobrażam sobie tak długo zwlekać ze ślubem .. No my wzięliśmy ślub po 8 latach związku, w tym 4 latach wspólnego mieszkania. Rodzice męża męczyli nas już od paru lat kiedy ślub i kiedy ślub. W końcu doszliśmy do wnisku, że musimy przegadać ten temat. I zaczęliśmy rozmowę od tego czy w ogóle bierzemy ślub, czy pozostajemy w wolnym związku, rozważaliśmy wszelkie za i przeciw - od spraw formalnych typu np. możliwość wspólnego rozliczania się, możliwość wizyt w szpitalu i rozmów z lekarzami, możliwość wzięcia kredytu...itp. Po sprawy związane z uczuciami i z tym czy chcemy i czy jesteśmy gotowi założyć rodzinę. Wyszło nam, że tak. W związku z tym rozmawialiśmy na temat tego, czy bierzemy slub cywilny czy kościelny, czy robimy wesele czy nie itp. itd. A potem ruszyły przygotowania. Był to fajny okres w naszym życiu. Dziś obydwoje bardzo się cieszymy, że pojęliśmy taką decyzję, mimo, że teoretycznie w naszym codziennym życiu niewiele się zmieniło. Ale jakoś tak...scementowało? a ja znam kogoś kto się rozstał po 10 latach, może gdyby prędzej wzięli slub nie szukaliby czegoś nowego ;( Bywa i tak, choć małżeństwo też gwarancji nie daje. Jeśli ludzie maą się rozstać to i tak się rozstaną. Po ślubie jest tylko trochę trudniej. Dlatego tak jak pisałam już na forum trzeba o siebie w związku cały czas zabiegać, dbać, a nie osiąść na laurach, że niby już jesteśmy dla siebie zaklepani. Ja jestem z moim narzeczonym od 7 lat, w dniu ślubu będzie 8. Jest nam bardzo dobrze ze sobą, podejrzewam, że ten ślub wiele nie zmieni między nami. Dlaczego bierzemy ślub po 8 latach bycia razem? Wsześniej nie było kasy, możliwości. Teraz też nie jest lepiej, ale ja chce mieć dzieci i chcę to zrobić w odpowiedniej kolejności. Najpierw ślub, potem dzieci. Więc odkładamy, odkładamy, odkładamy i damy radę. Dacie radę na pewno! Powodzenia! Konto usunięte Gość na weselu, Warszawa Napewno dacie radę. Trzymam za was kciuki i życzę powodzenia. My też jesteśmy ze sobą 8 lat i zdecydowaliśmy się na ślub po takim czasie. Dlaczego? Myślę, że podobnie jak koleżanka wyzej czyli brak kasy i ciagłe odkładanie terminu i ozmów na temat ślubu. Również chcemy założyć rodzinę i mieć dzieci ale nie wyobrażam sobie mieć najpierw dziecko a dopieo potem ślub. Zdecydowanie najpierw ślub a potem staranie się o maluszka. No i ostatnie to moja rodzina która zadręczała nas pytaniami "Kiedy ślub?". Oczywiście nikt z rodziny nie pomyślał zadając pytanie skąd mamy wziąść pieniądze na taką imprezkę ale to mały szczegół mało istotny. Zdecydowanym powodem naszej decyzji jednak było dziecko. moi znajomi byli ze sobą 8 lat i się rozstali miesiąc przed ślubem .... Konto usunięte Gość na weselu, Warszawa Oczwiście zapomniałam o naszych znajomych którzy wzięli ślub po 13 latach. Dlaczego? Tak do końca nie wiem jaki był powód ich decyzji. Mogę się tylko domyślać. Ta para miała nam świadkować ale nie będzie bo wzięli ślub. Nie myśleli o ślubie dopuki my nie powiedzieliśmy o naszych planach ślubnych. Po tej informacji bardzo szybko się ogarnęli bo w 1,5 miesiąca i już są po ślubie. Wydaje mi się, że niechcieli być ostatnią parą bez ślubu w naszym kręgu znajomych albo zrobiła to po złości i nie chciała zostać moją świadkową. Wiedziała, że się uparłam żeby moja świadkowa była panienką. Więc albo jedno albo drugie ale to tylko moje domysły biorąc pod uwagę, że wcale o tym nie myśleli. To może lepiej, że Twoją świadkową nie została. Po co Ci nieszczera świadkowa? Konto usunięte Gość na weselu, Warszawa też tak myślę. Dobrze, że to teraz wyszło a nie przed samym ślubem. Dokładnie! Moi znajomi, też wzięli ślub niedługo po nas. Tak się złożyło, że w 3 pary znajomych mieliśmy niezależnie od siebie plany ślubne. A koleżanka z 4 pary zarzuciła nam wręcz, że jak my tak możemy zostawiać ją samą!!! I też szybko zorganizowała ślub. Jakby nto był jakiś wyścig do ołtarza! Głupie to... Konto usunięte Gość na weselu, Warszawa My pobieramy się po 8 latach związku...podobnie jak u dziewczyn...najpierw nie było kasy....później inne sprawy sie pokręciły...no ale w końcu jakoś to sie pouklada ło i teraz jest dobrze.:) ja wezme slub po 7 latach bycia razem, i sporadycznego wpsolnego pomieszkiwania < moja rodzina czesto emigruje srednio na okolo 2-3 miesiace w roku wtedy razem mieszkamy:), i u mnie jest podobnie jak u osoby wypowiadajacej przede mna... bierzemy slub bo chcemy a nie bylo wczesniej takiej mozliwosci ( kasa, studia, itp) poza tym mimo to ze koncze studia w 2010 slub jest w 2011 bo bardzoooo chcialabym uniknac mieszkania z moimi rodzicami lub tesciami po slubie;/ wtecz sobie nie wyobrazam;/ ciagle walki w kuchni, wysluchiwanie '' rad'' tym bardziej ze wywodzimy sie oboje z rodzin gdzie mamusie uwazaja ze zona jest jakby 2 matka;// tzn upierze ugotuje, przytuli co cyca.... i bedzie zyc meza;/ dla tego czekam....... i sie doczekam:)) I bardzo dobrze!!!! A skoro mama i przyszła teściowa mają takie podejście to bądź ostrożna. Brzmi to groźnie! ;-) raczej babcia i tesciowa... bo mieszkam ciagle z babcia bo rodzice jak juz wspomnialam emigruja ciagle, a babcia zywiolowa osoba wszytkich sobie ustawia;] i zasypuje madrymi radami;] podobnie tesciwa.... pamietam jak kiedys wziala mnie '' na strone'' i powiedziala tak.... ''jak przyjdziesz z parcy, a chlop przyjdzie glodny z roboty, zrob mu szybko nalesniki a pozniej bierz sie za gotowanie obiadu'' myslam ze padne;] oczywiscie nie bylabym soba gdybym nie wypowiedizlaa swojego zdania na temat;] Uffff..... niezłą masz teściową. A jaj mężowi przepraszam rączki do d**y przyrosły? ;-) Masakra! Nie cierpię takiego podejścia!!! Choć moja teściowa też stawia przed teściem gorące obiadki! Dobrze, że masz odwagę odpowiedzieć teściowej. stwierdziłam ze nie ma sensu udawac dobrej przykladnej cierpietnicy;/ bo jak przyjde zmecoznaz pracy to nie bede stawac na rzesach zeby ugotowac obiad czy zrobic pranie;/ bo tak trzeba bo to jest glowna cecha dobrej zony;/ ja bede robic tak zeby bylo dobrze ale nie koniecznie tak zeby bylo dobrze mojej '' mamusi'';] oglnie super bede meic tesciwa... ale troche czasu mi zajeło zeby ja wychowac;] I bardzo dobrze! Najważniejsze, żebyście sami między sobą poustalali kwestie prowadzenia waszego domu, tak, żeby wam było wygodnie i dobrze. A teściową, lepiej mieć na odległość. Im większą tym lepiej. Ale nawet mała odległość jest lepsza niż mieszkanie wspólne. To jest jak zawiązywanie kolejnych supełków na pępowinie między mężem a jego mamusią. Potem tę pępowinę baaaaaardzo ciężko przeciąć. On zawsze będzie jej dzidziusiem maniunim kochanym. I jakby mogła to i dupcię by mu do dziś podcierała. A niestety naszym panom jest tak wygodnie, więc się nie uskarżają. ;-) Aby pisać wiadomości, musisz Wejdź na stronę Aneta z własnego ślubu najbardziej zapamiętała lęk i myśl: "Czy nie popełniam błędu?". Na małżeństwo zdecydowali się po 9 latach związku. Nie bez znaczenia była rola rodziny, która coraz częściej dopytywała, kiedy w końcu będą mogli zatańczyć na ich weselu. Oboje przekroczyli trzydziestkę. Postanowili pobrać się, chociaż nie potrzebowali zmian w życiu: było im dobrze razem, mieli mieszkanie w centrum miasta, które Marek odziedziczył po babci, zarobki pozwalały im żyć na niezłym poziomie. Marek jest grafikiem, pracuje jako wolny strzelec, Aneta jest dziennikarką. Często późno wracała z redakcji, ale zawsze miała obiad na stole. On świetnie gotuje i lubi to robić. Przynajmniej raz do roku wybierali się w podróż, ostatnio zafascynowała ich Azja. - Zbudowaliśmy jakąś konstrukcję, weszliśmy w pewien rytm życia. Praca, po pracy dom, czasami kino, w weekend wyjście ze znajomymi do pubu, wyjazd pod koniec lata. Nie mieliśmy większych problemów. Można tak przeżyć życie, nie wiadomo kiedy i po co - mówi Aneta. Stwierdzili, że przecież ten papierek nic w ich życiu nie zmieni. Będą mieszkali w tym samym mieszkaniu, pracowali w swoich zawodach. Nieraz mówili, że w przyszłości chcieliby mieć dzieci. Na wieść o weselu, rodziny były zachwycone, a oni wpadli w wir "przedświątecznych przygotowań". Małżeństwo - początek końca - W pewnym momencie zatrzymałam się i uświadomiłam sobie, że ja nie chcę mieć dzieci z Markiem, bo nic do niego nie czuję. Pustka. Kompletna, straszna pustka. Chciało mi się płakać. Najchętniej powiedziałabym "stop, niech skończy się ten cyrk ze ślubem". Nie dałam rady. O swoich wątpliwościach powiedziałam siostrze. Przekonywała mnie, że to normalna reakcja na stres, mówiła, że nie mogę skompromitować rodziców, goście są już zaproszeni - wspomina Aneta. Aneta sama zaczęła sobie powtarzać, że to tylko stres związany z przygotowaniami do ślubu, że za chwilę emocje opadną, a oni wrócą do swojego dawnego życia i znowu będzie im dobrze razem. Na weselu goście świetnie się bawili, oczepiny, podziękowania rodzicom - tradycji stało się zadość. Po ślubie wrócili do swoich starych rytuałów. Aneta wracała z pracy, Marek coś pichcił. Planowali koleją podróż. - Ale gdzieś z tyłu mojej głowy kołatała myśl, że to tylko pozory, że we mnie już nic się nawet nie tli, że równie dobrze Marek pewnego dnia mógłby zniknąć z mojego życia i to nie byłaby żadna tragedia. Jednocześnie długo nie umiałam od niego odejść. Jak miałam mu to powiedzieć? Przecież nic złego się nie działo - mówi Aneta. Dlaczego małżeństwo staje się początkiem końca związku? Małgorzata Liszyk-Kozłowska, psychoterapeutka, widzi kilka powodów: może się okazać, że decyzja nie była przemyślana. Ważne jest, żeby przed ślubem odpowiedzieć sobie na pytania: Po co nam ślub? Czy ulegamy naciskom rodziny, czy chcemy może przeżyć bal weselny w białej sukni? A może pobieramy się dla willi, którą obiecali nam rodzice albo dlatego, że jest nieplanowana ciąża? Bywa też, że długoletni związek rozsypuje się, ale partnerzy boją się samotności, myślą, że nie znajdą już sobie nikogo innego, mają nadzieję, że może ślub uratuje ich przed rozstaniem. - Dopóki nie jesteśmy małżeństwem, gdzieś z tyłu głowy tli się myśl, że kiedy będzie coś nie tak, to zawsze można się rozstać. Jeśli w związku są niedogadane rzeczy, to moment ślubu, to czas, żeby ostatecznie je rozwiązać. Obiecujemy sobie przecież, że będziemy razem do końca życia. Przychodzi chwila refleksji, pospychane rzeczy, zaczynają wystawać spod dywanu: bo on nigdy po sobie nie zmywa, a ona nie lubi moich przyjaciół; on nie chce mieć dzieci, a ja zawsze o nich marzyłam. Ta druga osoba wchodzi w czyjąś rodzinę, a tutaj teściowa zaczyna się wtrącać - tłumaczy Małgorzata Liszyk-Kozłowska. Kilka miesięcy temu zaczęła się psuć atmosfera w redakcji. Coraz częściej mówiono o redukcji etatów. Anecie to nie groziło, ale sama odeszła z firmy. Stwierdziła, że i tak za wiele lat tam spędziła, przyszedł czas na zmiany. Postanowiła wyjechać na kilka miesięcy do Nowego Jorku, gdzie mieszka jej przyjaciółka. Markowi powiedziała, że musi się nad tym wszystkim zastanowić. Po pół roku zaproponowała separację, żeby się mogli zastanowić nad tym, o co im w życiu chodzi, czy ten związek ma jakiś sens. W dwa lata po ślubie wyprowadziła się z mieszkania. Marek namawiał na dziecko. Przekonywał, że wszystko się zmieni, kiedy maluszek przyjdzie na świat. Bardzo przeżył rozstanie. - Myślę, że z tego już nic nie będzie. Poważnie myślę o rozwodzie. Markowi chcę jedynie dać czas na oswojenie się z sytuacją - mówi Aneta. I będę z Tobą do końca życia Joasia i Igor byli razem od 7 lat. Poznali się na studiach. Oboje są prawnikami. Po trzech latach związku Asia wiedziała, że Igor to mężczyzna jej życia. Mówili nawet o tym, że kiedyś będą mięli piękny ślub. Wtedy Igor nie mówił, że nie chce być jej mężem. Asia studiowała, nie było powodu, żeby się spieszyć. Zamieszkali ze sobą. Po 6 latach bycia razem Asia chciała, żeby już zdecydowali się na założenie rodziny. A on nagle zapytał: po co jej ten papier? - Ślub powoduje, że para zamienia się w rodzinę, cementuje związek, sprawia, że dwoje ludzi staje się jednym organizmem. Nie zdecydowałabym się na dziecko bez ślubu - mówi Asia. Igor wciąż prosił, żeby się nie spieszyli. Mówił, że jakieś "błogosławieństwo" faceta z urzędu stanu cywilnego nie ma dla niego żadnego znaczenia. Coraz częściej się o to kłócili. Asia namawiała, żeby kupili wspólne mieszkanie, w końcu było ich na to stać. Chciała mieć dziecko, a Igor nie był na nie gotowy. - Nie było na co czekać. Miałam 27 lat, Igor 31. Chciałam, żebyśmy przestali prowadzić studenckie życie i zaczęli budować wspólne. Czułam się, jakbym wciąż była zawieszona w próżni, byliśmy razem, ale nasz związek zatrzymał się miejscu - wspomina Asia. Małgorzata Liszyk-Kozłowska widzi kilka powodów, dla których ludzie boją się decyzji o ślubie. Wydaje im się bowiem, że partner przestanie starać się, zabiegać o względy, myślą: on poczuje, że ma mnie już na własność. Moment decyzji o ślubie może wywołać kryzys w związku, bo np. mężczyzna boi się decyzji dotyczących dzieci, zastanawia się, czy podoła roli męża i ojca, czy będzie w stanie utrzymać rodzinę. Inni mają obraz małżeństwa jako czegoś nudnego, widzą kobietę w wałkach na głowie i mężczyznę z piwem w ręku przed telewizorem. Nie biorą ślubu, bo nie chcą realizować tego modelu. Zapominają, że nie muszą wcielać stereotypów, ale mogą wypracować własną formułę małżeństwa. - On może ją bardzo kochać i mimo to nie decydować się na ślub z lęku. Myśli: jaki ze mnie mężczyzna, skoro nie jestem w stanie zapewnić mojej rodzinie bytu. Ona natomiast boi się, że po ślubie nie dość, że będzie nadal pracowała zawodowo, to potem czeka ją drugi etat w domu - sprzątanie, gotowanie, potem codzienność z dziećmi itp. Poradzą sobie z przedślubnymi wątpliwościami, jeśli umieją ze sobą szczerze rozmawiać, wczuć się w sytuację drugiej osoby, są dojrzali - mówi Małgorzata Liszyk-Kozłowska. Najlepszy moment na ślub Asia i Igor kłócili się coraz częściej. On chociaż kilka lat wcześniej mówił, że wezmą ślub, nie mógł zdecydować się na ten krok. Coraz częściej przebąkiwał, że nie nadaje się na męża i ojca, że to nie dla niego. Kiedyś nie wytrzymała i powiedziała, że jak nie nadaje się na męża, to niech się wyprowadzi i żyje sam. - Nie chciałam, żeby odchodził, ale żeby zastanowił się, czego tak naprawdę chce. Następnego dnia spakował walizki i przeniósł się do kolegi, potem wynajął mieszkanie. Jeszcze pół roku byliśmy razem, ale to wszystko chyliło się już ku upadkowi. Żałuję, że nie wzięliśmy ślubu po 3 latach związku, kiedy oboje byliśmy na to gotowi. Dużo myślałam o naszym rozstaniu. Myślę, że takie przechodzone związki wypalają się, opada pierwsze uniesienie i miłość nie rozwija się, bo nie ma wspólnego celu. Trzeba zamknąć pewien etap i przejść do następnego, bardziej dojrzałego. Przegapiliśmy ten moment - mówi Asia. Kiedy jest więc ten najlepszy moment na ślub? Małgorzata Liszyk-Kozłowska twierdzi, że wtedy, kiedy partnerzy czują, że dojrzeli do tej decyzji; kiedy są gotowi, powiedzieć sobie: ufam ci, wybrałem ciebie, akceptuję cię takim, jakim teraz jesteś i nie chce cię zmieniać, chcę być z tobą do końca życia, już nikogo innego nie szukam. Mają potrzebę osadzenia, jeżeli są młodzi, to na ogół chcą mieć dzieci. I muszą pamiętać, że związek nie polega na byciu razem dwóch połówek, ale dwóch całości. Bardzo ważne jest, żeby ludzie, którzy pobierają się, umieli dać sobie przestrzeń; ustalili to, co jest wspólne, ale też mieli zgodę na odrębność. Powinni mieć coś tylko dla siebie, np. swoje własne zainteresowania, bo inaczej uduszą się w tym związku. Często on i ona obawiają się mówić o swoich potrzebach i marzeniach bo boją się, że zostaną odrzuceni, że takie potrzeby zaprzeczają idei małżeństwa. A to duży błąd. Bliskość w związku buduje się miedzy innymi dzięki znalezieniu właściwej między dwojgiem ludzi odległości - dodaje Małgorzata Liszyk-Kozłowska. Na przestrzeni ostatnich dziesięcioleci bardzo łatwo zauważyć, że wzrasta średnia wieku zawierania małżeństw. Nie tylko w Polsce, ale i na całym świecie pary decydują się na śluby nie mając 20-kilka lat, a coraz częściej, po 30 lub jeszcze nieco później. Zdjęcie - Black Tree Studio Możemy doszukiwać się przyczyn takiego opóźniania zawarcia związku małżeńskiego w psychologii i ekonomii, ale nie o tym chcemy Wam dzisiaj opowiedzieć. Jeśli Wy sami należycie do jednej z tych par, która na małżeństwo zdecydowała się będąc już po 30, musicie wziąć pod uwagę kilka ważnych rzeczy – oto one! Na swoim weselu spotkasz "gości dobra rada" Mając wśród gości pary, które wzięły ślub we wcześniejszym wieku niż Wy, możecie się spodziewać wielu komentarzy i dobrych rad. Wszystkie ciocie zaraz Wam powiedzą, że koniecznie powinniście zacząć się starać o potomka bo przecież to już tak późno. Wujkowie zaczną wspominać o oszczędzaniu na czarną godzinę i budowie własnego domu. Koleżanki z kolei zaczną Was namawiać na wspólne wakacje całymi rodzinami w miejscach uwielbianych przez ich dzieci. Takie sugestie na pewno się pojawią, uwierzcie nam, jednak nie czujcie się zmuszeni do zgadzania się z nimi wszystkimi – zawsze możecie grzecznie skinąć głową i zmienić temat. Wielu z Waszych przyjaciół zdążyło założyć rodziny Będąc jedną z tych par, która na ślub decyduje się po 30, musicie liczyć się z tym, że wielu z zaproszonych przez Was gości weselnych zdążyło już założyć rodziny, które także musicie uwzględnić w Waszych planach. Jeśli zapraszacie wszystkich z dziećmi, pomyślcie o animatorze zabaw, który z powodzeniem zajmie się maluchami i zapewni im na tyle absorbującą rozrywkę, że Wasi "dzieciaci" przyjaciele będą mogli bawić się równie dobrze na Waszym weselu. Stwierdzicie, że mniej znaczy więcej Marzyliście o wielkim, licznym weselu pełnym wszystkich przyjaciół, koleżanek i kolegów z czasów studiów? Możecie zechcieć przemyśleć to raz jeszcze i zmienić wszystko, ograniczając zaproszenia tylko do najbliższych osób. Wielu z Waszych znajomych będzie miało już stałą pracę i zobowiązania, możliwe również, że część z nich wybrało życie za granicą, przez co mogą nie mieć możliwości świętowania razem z Wami. Wiele spośród Waszych przyjaciółek będzie albo w ciąży, albo będzie starało się w tę ciążę zajść, co może z kolei sprawić iż nie będą chciały lub nie będą mogły uczestniczyć w przyjęciu. O bycie drużbami poproście najbliższą przyjaciółkę, przyjaciela lub rodzeństwo, aby uniknąć niepotrzebnego stresu. Zastanówcie się również, z iloma z Waszych przyjaciół z młodszych lat tak naprawdę jesteście w kontakcie i pamiętajcie, że fakt iż byliście na ich weselu 7 lat temu, nie mając z nimi kontaktu aż do teraz nie oznacza, iż musicie zrewanżować się zaproszeniem na Wasz ślub. Osoby starsze wolą mieć możliwość wyboru Rezerwując hotel i transport dla Waszych dziadków i starszej części rodziny, upewnijcie się, że wybrane przez Was opcje są dla nich odpowiednie. Wiele osób starszych lubi dobrą zabawę, jednak część z nich będzie chciała opuścić przyjęcie nieco wcześniej, aby w spokoju położyć się spać, dlatego dokonując rezerwacji w hotelu, postaraj się nie kłaść dziadków i starszych członków rodziny w najbliższym sąsiedztwie najmłodszych imprezowiczów – na pewno będą Wam za to wdzięczni. :) Tekst: Redakcja

ślub po 10 latach związku